


Archiwum kategorii 'Życie'
Imagine Cup 2009 – polskie finały oczami uczestników…

Mówi się, że pierwsze razy niekiedy bolą. Ten pomimo, że długi był w gruncie rzeczy miły, przyjemny, wręcz zabawny. Po ponad miesięcznym maratonie organizacyjno-roboczym zakończyliśmy wraz z dotarciem do punktu kulminacyjnego drogę pierwszego etapu wyprawy – finału polskiej edycji Imagine Cup 2009. I ten dziewiczy rejs, oczyma czwórki pasjonatów postaram się dzisiaj przedstawić…
Barcamp i Global Gathering – weekendowe emocje gwarantowane
Dzisiaj ciut od serca, w prostej linii – życiowo. Od kilku tygodni wiedziałem, że aktualnie mijający weekend będzie zapowiadał się co najmniej dobrze. Wejście na Global Gathering zabukowałem sobie już dawno, a i kilka dni temu oficjalnie zarejestrowałem się jako uczestnik na dziesiątym – jubileuszowym Barcampie. A co najważniejsze weekend się jeszcze nie skończył…
Zend PHP 5 Certification – Self Test – omówienie pytań…
Tak się składa, że zamierzam od drugiej części przyszłego miesiąca zmienić kilka rzeczy związanych z moimi zamiłowaniami do programowania. I właśnie jedną ze zmian ma być zapisanie się na certyfikat Zend’a, który to sugeruje aby przed podjęciem wyzwania egzaminacyjnego napisać wstępny, składający się z 8śmiu pytań test. Poziom jego zaawansowania jest ponoć zbliżony do normalnego egzaminu, dlatego jest on dobrym wyznacznikiem do sprawdzenia swojej osoby, czy nadaje się ona do podjęcia walki o otrzymanie tegoż certyfikatu. Jak wyglądają pytania z PHP5? Które odpowiedzi są poprawne i dlaczego? I jaki wynik uzyskałem? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania, czytajcie dalej :D
Internet Płaszczyzną Globalizacji Handlu 4 – ścieżka web2.0…
8 maja b.r. na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu odbyła się czwarta edycja corocznego IPGH. Jest to ogólnopolska konferencja naukowa (z naciskiem na elementy biznesu) która w tym roku dzieliła się na ścieżki: web 2.0 pierwszego dnia i e-handel, e-prawo dnia drugiego. Z ograniczonej ilości wolnego czasu mogłem pojawić się tylko na pierwszym contentcie, dlatego to właśnie na wrażeniach po nim się skupie w tej notce.
Echo ósmego starcia z Barcamp Poznań…
“Barcamp Poznań to otwarte, nieformalne i cykliczne spotkania osób związanych zawodowo lub hobbistycznie z branżą internetową. Spotkania wpisują się w międzynarodowy trend organizowania spotkań branżowych o interaktywnej, towarzyskiej formie i nastawionych na transfer wiedzy i doświadczeń między Uczestnikami.”
Tak właśnie z założenia mają wyglądać spotkania na Barcampie. Jak jednak było tym razem w praktyce, co bym pochwalił, co zmarginalizował i w efekcie dlaczego mój pierwszy raz musiał być ciut bolesny – o tym wszystkim już w kolejnych akapitach.
Są państwa na tym świecie “nie do ruszenia”. Nie ma co się okłamywać. Jakimikolwiek konwencjonalnymi środkami, czy to pokojowymi, czy nawet wojennymi bez ogromnych strat nie da się po prostu wpłynąć na ich politykę. Okupujący Tybet kolos w postaci Chińskiej Republiki Ludowej to chyba z ostatniego czasu najlepszy przykład tego typu problemu. Pytanie – czy na pewno nie da się nic zrobić?
POnad podziałami… by żyło się lepiej…
Dwa dni musiały minąć, abym ochłonął, znalazł trochę czasu i napisał wpis o tym jakże zacnym wydarzeniu. Już dawno nic tak nie poprawiło mi humoru, jak niedawne wybory parlamentarne.
Autorytaryzm wita do wirtualnego świata
Polska to kraj niesamowitych przeciwieństw. Jednego dnia mówi się o wolności, dążeniu do prawdy, lepszego jutra – a następnego ginie ktoś kto mówił za dużo lub zamyka się kogoś kto robił coś z własnej woli dla społeczeństwa. Każdego kolejnego dnia dochodzę do coraz to bardziej skrupulatnego wniosku, że moja durna (bo nie potrafiąca znaleźć żadnego innego prócz materialistycznego sensu) percepcja nigdy nie zrozumie o co w tym bałaganie dokładnie chodzi. Nie wiem czy osoby sprawujące władzę w tym kraju biorą nas – społeczeństwo za idiotów, czy sami są na tyle mało inteligentni, że nie rozumieją iż ciągłe negowanie wszelkich oskarżeń stawia ich tylko w złym świetle, wręcz ośmiesza. Wiemy, że bierzecie po 10, 20, czy 50 tysięcy złotych za to, że na 90% obrad nie ma was nawet na kuluarach sejmu, a później jeszcze prosto w oczy narodowi mówicie, że nie ma z czego załatać dziury. To jest tak chore, że od pewnego czasu się z tego śmieję, zamiast płakać.











