Bezpieczeństwo sieci definiuje się przede wszystkim poprzez stopień stabilności i niezawodności elementów jej konstrukcji. Tak było, jest i za pewnie będzie tak długo, dopóki jej merytoryczna zawartość będzie narażona na jakiekolwiek niebezpieczeństwo, a funkcjonalna część będzie podatna na ataki. Problem w tym, że często zapominamy iż my, ludzie pomimo swojego znacznie większego stopnia skomplikowania jesteśmy najsłabszym ogniwem całego tego systemu, a praktycznie zawsze podstawą każdego związanego z nim problemu. Gdy działanie naszego programu staje się nieprzewidywalne nie jest to skutek jego samostanowienia się, a po prostu błąd programisty. Co jednak, jeżeli to sam człowiek stanie się Piętą Achillesową obiektu nad którym trzyma piecze?

Wiedząc czym jest samo w sobie poruszane pojęcie pierwszym pytaniem jakie powinniśmy sobie postawić to co chcemy osiągnąć przeprowadzając taki atak? Bo właśnie stricte o filozofii socjotechnicznego atakowania i obrony możemy przeczytać w dwunastej odsłonie tegorocznego magazynu Hakin9.
Socjotechnika, inaczej inżynieria socjalna jest umiejętnością oddziaływania na inne osoby. Polega na grupowym bądź indywidualnym działaniu na pojedynczą jednostkę bądź grupę osób w celu uzyskania pożądanego zachowania. Przykładami są tu perswazje reklam na zachowania konsumpcyjne społeczeństwa, czy częste manipulacje polityków w walkach wyborczych.
Mając już wyznaczony dla siebie cel i potencjalną, najbardziej w danym przedsiębiorstwie podatną dla niego ofiarę możemy za pomocą wszechstronnych w dzisiejszych czasach metod komunikacji zacząć ofensywę.
Artykuł przewodni recenzowanego wydania magazynu krok po kroku opierając się na różnych przykładach przedstawia grę wyborów, słów i drobiazgowych czynów. Odpowiada on na pytania takie jak:
- dlaczego skrupulatne wyznaczenie przeznaczenia ataku i doboru przeciwnika do naszej gry są podstawą do uzyskania jej pozytywnego wyniku?
- w jaki sposób socjotechnika wykorzystywana jest w codziennym życiu społecznym i co ją wtedy powinno charakteryzować?
- czemu socjotechnik musi mieć zarówno atuty aktora?
- jak powiązać słowną manipulację z atakiem wykonywanym via e-mail w celu uzyskania większej efektywności naszej gry?
- czy da się jakoś schematycznie bronić przed tym procederem?
Jak to wygląda kiedy w ręku trzyma się otwarty na artykule magazyn? Całkiem solidnie. Autor w konkretny, ale zarazem w szerokim stopniu tłumaczony sposób opisuje krok po kroku co jest ważne i w jaki sposób można to wykorzystać w poruszanym temacie. Do tego podpiera się praktycznymi przykładami, by na koniec wobec nich wyznaczyć kilka dogmatów w jaki sposób Ty, jako ewentualny pracownik-ofiara możesz wykryć, że jesteś manipulowany.
Pierwsze co mi się rzuciło w oczy już w trakcie czytania tekstu to pewna przesadzona prostota schematów blokowych. Można dojść do wniosku, że mają one tylko koloryzować sporą dawkę przelanego słowa, bo ich przekaz spokojnie można by było ująć w podobnej formie w samym artykule.
Po samym zapoznaniu się z treścią można szybko dojść do wniosku, że temat pomimo, iż chwytliwy i odrobinę tropikalny, jest sam w sobie banalny. Oczywiście nie chcę tu głosić herezji o tym, że praktyczne z niego skorzystanie takie jest. Na pewno wymaga ono sporych zdolności, pewnego typu charakteru i umiejętności komunikacji społecznej. Bardziej chodziło mi o elementy porad w niej zawartych, a wszystko przez to, że prócz pewnie wielu nowinek, znajduje się tam także kilka zwykłych, logicznych i pewnie sporej ilości osób znanych aspektów. I tu atutem jest przystępna forma w jaką połączył wszystko autor.
Myślę, że warto się z tą publikacją zapoznać i dowiedzieć co nie co o obydwu stronach problemowego medalu. Bo nie dotyczą one tylko i wyłącznie koneksji z zagrożeniami wirtualnego świata, ale mogą być też wartościowe w zwykłych, codziennych, międzyludzkich kontaktach. Zachęcam tym bardziej, że po za tym w numerze otrzymamy:
- projektowanie bezpiecznych środowisk, czyli niezawodność od strony technicznej,
- wykonanie i wykorzystanie zrzutów pamięci,
- uwierzytelniony dostęp do zasobów serwisu WWW poprzez autoryzację z pomocą certyfikatów,
- niebezpieczny dokument elektroniczny – jak chronić e-dokumenty?,
- tu się nie włamiesz! – metody elementarnego zabezpieczenia systemów Linuksowych,
- domowe odzyskiwanie danych za pomocą dostępnych publicznie narzędzi,
- magiczne pudełko, czy siła technologii? – pojedynek z FortGate 310B.
Zapraszam do zapoznania się także z powiązanymi artykułami:
Wpis ten został opublikowany dnia:
piątek, 28 Listopad 2008 o godzinie 14:34
w działach Sponsorowane.
Możesz śledzić rozwój tematu, w tym odpowiedzi dla tego artykułu poprzez kanał informacyjny RSS 2.0.
Możesz także zostawić swój komentarz lub trackbackować ze swojej własnej strony.