Są państwa na tym świecie “nie do ruszenia”. Nie ma co się okłamywać. Jakimikolwiek konwencjonalnymi środkami, czy to pokojowymi, czy nawet wojennymi bez ogromnych strat nie da się po prostu wpłynąć na ich politykę. Okupujący Tybet kolos w postaci Chińskiej Republiki Ludowej to chyba z ostatniego czasu najlepszy przykład tego typu problemu. Pytanie – czy na pewno nie da się nic zrobić?
Od kilku tygodni nastała wielka wrzawa na temat sytuacji na linii Tybet – Chiny. Wszystko za sprawą przyznania Chinom tegorocznej olimpiady w Pekinie. Osoby mniej czy bardziej sceptycznie podchodzące do tego tematu, w tym ja twierdzą uogólniając, że taka nominacja dla państwa odnoszącego się z taką brutalnością i pogardą do narodu Tybetańczyków nie zasługuje na otrzymanie takiego wyróżnienia. Jest to także dobry precedens do zainteresowania szerokiej opinii publicznej problematyką tamtego regionu.
No właśnie, jak to wygląda od środka? W 1949 roku Chiny zaczęły okupować obszary Tybetu w takim stopniu, że zmuszając Dalajlame wraz z około 100 tysiącami zwolenników do ucieczki za granicę włączyły go jako prowincję autonomiczną ponad piętnaście lat później do granic własnego państwa. Pomimo stopniowego rozluźniania i ponownego naprężania stosunków w okresie okupacji zginęło prawie milion tybetańczyków, zlikwidowana sześć tysięcy klasztorów tamtejszych mnichów, a także wypędzono tysiące osób z ich własnych domów. Stosowana jest tzw. polityka wynaradawiania. Zakazano obchodzenia wszelkich świąt, narzuca się podpisywanie aktów lojalności. Każdego dnia walczy się z tamtejszą kulturą, językiem, edukacją, a fakt braku całkowitych restrykcji nad religią jest uwarunkowanych chyba tylko profitami turystycznymi tego regionu. Czy zatem powierzenie Chinom organizacji letniej olimpiady argumentowane mało prawdopodobnym zobligowaniem Państwa Środka do przestrzegania praw człowieka i powstrzymania kampanii terroru jest wystarczającym powodem do takiej “nagrody”?

Coraz więcej osób się z tym nie zgadza. Dlatego jedną z akcji która powstała w ostatnim czasie, jak na razie na łamach “polskiej strony internetu” jest FreeTibet. Początkująca, ale już jest o niej głośno kampania polskiej blogosfery starająca się choć w najmniejszym stopniu uświadomić społeczeństwo o tym problemie. Po za tym znalazło się już tam parę słów o dyskretnych możliwościach protestów dla sportowców, aktualne informacje o sytuacji, a także relacje z podjętych kroków i wydarzeń.
Miejmy nadzieję, że akcja ta nie będzie kolejnym marketingowym projektem w celu promocji własnych osób, a po prostu czymś zaowocuje. Osobiście w to wierzę, bo przecież dla każdego z nas ludzkie życie jest najwyższą wartością. Tymczasem jak na razie jedyne co nam pozostaje to przyglądanie się jak to chińskie stadiony narodowe będące miejscami przyszłej walki o olimpijskie złota wykorzystywane są jako miejsca publicznych egzekucji…
Zapraszam do komentowania.
Zapraszam do zapoznania się także z powiązanymi artykułami:
Wpis ten został opublikowany dnia:
niedziela, 23 Marzec 2008 o godzinie 20:43
w działach Życie.
Możesz śledzić rozwój tematu, w tym odpowiedzi dla tego artykułu poprzez kanał informacyjny RSS 2.0.
Możesz także zostawić swój komentarz lub trackbackować ze swojej własnej strony.
Następny przykład na to, jak mało znaczy człowiek w porównaniu z pieniędzmi. Przykład olimpiady tej niemieckiej przed druga wojną, historia zatacza koło? oby nie… zero reakcji, prezydenci usiądą razem loży, a 300 metrów dalej ginąć będą Tybetańczycy…
co my możemy zrobić? nic… zupełnie… ale podobnie jak m1chu poprę akcję na swojej stronie…
Wolność dla Tybetu!
Osobiście jestem przeciw takiej akcji. Czemu ? czemu to pytanie śmieszne ! Zadajmy sobie pytanie dlaczego przez 50 lat okupacji tybetańczycy dopiero teraz sie obudzili ? czy czasami ktos ich nie podburzyl to takiej akcji — przeszkodzenie olimpiady ?
Dlaczego akurat o Tybecie jest glosno ? a Kosovo ? a Czeczenia ? Korea Pn ? Kuba ? to tylko proste przyklady !
Trzeba zauwazyc fakt ze Chiny to panstwo z liczebnoscia ok 2 mld ludzi, rzadi sie wlasnymi prawami. To tylko tak na poczatek dyskusji
Ale powiedz mi tak szczerze. Nawet jeśli ta akcja by nie wypaliła, czemu próba jej kontynuowania, próba zrobienia czegoś dobrego, co nie kosztuje nas prócz kilku minut dziennie nic – ma być złą inicjatywą?
Co do tych 50lat – tak jak napisałem w tym czasie zginęło około miliona osób. Po części poprzez prześladowania, po części w “rewolucjach” i walkach o wolność. Co do Twoich pytań – czemu ktoś miałby podburzać do zbojkotowania olimpiady?
Korea Pn. – nie oszukujmy się. Nikt tam nie wkracza, bo nie ma po co. Na co dzień w opinii publicznej jest cisza na ten temat – więc nikt się tym nie interesuje. Reszta Państw? W Kosowie są siły ONZ, w Czeczenii co jakiś czas słyszy się o ingerencjach dyplomatycznych przede wszystkim NATO i USA. Problem w tym, że po drugiej stronie stoi Rosja. Z Tybetem sprawa jest taka jak napisałem. Zbliżają się igrzyska dlatego sprawa się nagłośniła. Osobiście mam nadzieje, że z pożytkiem dla Tybetu.
Co do specyfiki Chin. Wydaję mi się, że głównym problemem jest tu sam Komunizm w sobie. Jak to wygląda w mniejszym czy większym stopniu – można sobie przypomnieć z naszej własnej historii. Jest to ideologia zła – i nie ma się co oszukiwać.
Ale tam dyktatura jest tradycja! glowa rodizny zawsze jest najstarszy czlonek rodizny! To nie takie proste , nie zmienimy nic w tym kraju. To tak samo jakbysmy chcieli ameryke zmienic.
Problem w tym, że Ameryka, czy każdy inny “demokratyczny” kraj jaki jest taki jest, ale są pewne granice. Przestępstwo to przestępstwo, ale uważam że kradzież, pobicie, itp. można przeżyć. Fakt – w mniejszym czy większym stopniu odbija się to na psychice ludzi, na ich samopoczuciu, czy kieszeni – ale jeśli zabija się ludzi, tym bardziej masowo to jest coś nie tak. To jest coś bardzo nie tak. Każdego dnia za pewnie zamyka się na świecie jakiegoś mordercę. To teraz powiedz mi – na jaką karę powinno się skazać tych którzy dopuścili do zabicia tego miliona Tybetańczyków? Zdaję sobie sprawę, że demokracja dla przykład nie jest idealna. Ale wolę skorumpowaną ją, niż dosłownie zabójczy komunizm. Tym bardziej jeśli na czelę ideologi danego kraju stoją ludzie myślący tylko o swoim czubku nosa.
Popieram tą akcję, jak najbardziej! Jeśli jednak dyskutujemy tu o jej zasadności, chciałbym dorzucić swoje 3 grosze.
Po pierwsze wiele założeń komunizmu jest bardzo dobrych, ukierunkowuje światopogląd na człowieka, a nie na zdobywanie pieniędzy, stanowisk, sukcesów. Natomiast w praktyce komunizm jest okrutnym ustrojem, który likwiduje wszystko, co choć trochę odbiega od poglądów władzy. Jest ona w rękach wąskiej grupy osób, która może robić co chce, przesiedlać miliony ludzi, by odwrócić bieg rzeki, czy właśnie zniewalać inne narody jak Tybetańczyków.
Historii Tybetu nie znam na tyle by się wypowiadać odnośnie tego czy coś robili czy nie przez te 50 lat, ale szczerze – co to ma za znaczenie? Sam fakt,że dalajlama uciekł z setkami tysięcy Tybetańczyków, że milion ich zginęło, powinien złamać w nas obojętność. Jeśli każdy będzie obojętny na zło na świecie, to nigdy nic się nie zmieni – niech każdy działa według własnych możliwości, a już będzie lepiej.
Swoją drogą, Tybetańczycy są buddystami, a z tego co wiem, to religia pokoju, która nie znosi przemocy. Pierwszy raz tak naprawdę nadarza się okazja by inne kraje (i ludzie w nich żyjący!) mogli okazać im swoje wsparcie z taką siłą. Przez 50 lat żaden kraj na świecie nie pomógł Polsce, dopiero w latach 80 USA i Watykan nas wsparły – gdyby nie te państwa solidarność nie przetrwałaby, a my żylibyśmy nadal w PRL, obok ZSRR.
Jeśli wietrzysz spisek, który ma przeszkodzić olimpiadzie, to chciałbym byś mi to wyjaśnił, dlaczego? Co Ci na to wskazuje?
freetibet.pl
Wg mnie ta strona jest niewiarygodna.
W genezie mozemy przeczytac ze Tybet ostatni czasy ma poroblemy co jest absurdem Wszystko przez ta glupia olimpiade!!
Faktycznie doss jeśli chodzi o założenia to i komunizm i socjalizm tak jak napisałeś mają wiele pozytywnych założeń. Jak jest w praktyce? Widzimy na co dzień.
MrC tak pomylili się. Ale po tym jak ktoś zwrócił im uwagę przyznali się do błędu i poprawili go. Nikt nie jest doskonały. Nie wydaję mi się, że zrobili to specjalnie – bo i po co?
Zazwyczaj w politykę się nie mieszam, popieram akcję również i również jak m1chu i dzi3ciol poprę tą akcję na swoim blogu. Ale moje pytanie jest takie dlaczego tak jak napisał mrc obudzili się dopiero teraz ? Albo inaczej dlaczego media i ludzie zaczęli się nagle teraz przejmować Tybetańczykami. Z powodu olimpiady ? Wierzę że gdyby ktoś wcześniej się tym zainteresował to podobna akcja powstała by wcześniej. Mam tylko nadzieję że na stronach “akcji” przeciw łamaniu praw człowieka nie znajdzie się za chwilę pełno reklam i odnośników do stron o całkiem innej kategorii (wiecie co mam na myśli). Bo z tego co widzę to tych stron zaczyna się pojawiać coraz więcej. Do tego na maila od kilku osób dostałem ten oto link:
http://tybet2008.pl/
I powiem że powoli taki spam zaczyna się robić denerwujący.
Kurde a ja nic mailem nie dostałem :D Nie kochają mnie ;]
Dla zainteresowanych zdjęcia dla zobrazowania (brutalne) tutaj. I trzy rodzaje psd dla logo akcji: TIF, czarne i białe.
Jak widze lyudzie dzialaja:) juz jakies fundacje sie pojawily namawiajace do oddania 1% z podatku dochodowego!!
Moglbym zrobic stronke o Tybecie wstawic niewinne reklamy i miec w ciul kasy ;)
Medialna propaganda dziala jak zwykle, a naiwni ludzie ida jak slepcy za swoim panem!! A Przepraszam za ostre slownictwo.
Podr.
Ale czemu bierzesz wszystkich jedną miarą? To, że znajdzie się “kilka” czarnych owiec nie znaczy, że od razu wszyscy chcą się dorobić, wypromować na tym. Zdaję sobie dobrze sprawę i przyznaję Ci rację, że tacy ludzie są, tak jak byli kiedyś i na pewno zawsze będą. Ale dlaczego na ich podstawie mamy generalizować i oskarżać o takie rzeczy wszystkich? Może niektórzy naprawdę w jakikolwiek sposób chcą pomóc? Uświadamiać?
Akcja jak najbardziej w porządku, jakby nie patrzeć popieram ją w pełni ale …
Fakt faktem dookoła nas panoszy się zuo cale szczęście zaczynamy je dostrzegać tylko czemu dopiero tak późno?! , gdyby nie olimpiada zapewne teraz bym o wydarzeniach w Tybecie nie wiedział. Niby nic ale tutaj widać jak napędza się czyjaś korzyść na innych cierpieniach.
Poruszając kwestę rozwiązanie tego problemu, w jaki sposób to zrobić ? Pertraktacje na drodze politycznej według mnie nie mają racji bytu i raczej nic nie zmienią. Zaangażowanie zbrojne i ochrona ludności Tybetańskiej wiadomo jak by się skończyła. Jedyna nadzieja w politykach i mediach. Chociaż większość woli przyjąć taktykę mniejszego zła , bo ich to nie dotyczy…
( Świata nie naprawimy, możemy próbować uczynić go lepszym )
Zacytuję twórców strony.
To zamiast komentarza tutaj link do szerszych moich wypowiedzi w temacie:
http://blog.czajka.art.pl/2008/03/tybetanskie-lustro.html
http://blog.czajka.art.pl/2008/03/chinofoby-i-chinofile-nie-mozna.html
Pzdr – Igor
Dzięki za wpis Igor.
Odnosząc się do tego co napisałeś u siebie i co zdążyłem skomentować, bo ciekawie temat podjąłeś od strony sytuacji regionu azjatyckiego i układu sił. Trafnie moim zdaniem oceniasz, że jeśli tak dalej będzie się rozwijać sytuacja to Chiny mogą stać się liderem, czy to ekonomicznym, czy militarnym świata. Pytanie brzmi: co zrobić, aby temu zapobiec? Bo nie oszukujmy się, hegemonia komunistycznych Chin (przewidywanie znacznie negatywne) to niezbyt dobra perspektywa na przyszłość.
Czy my mozemy cos zrobic by temu zapobiec? Sorry, ale nie mozemy i nawet możemy. Niemoże temu zapobiec ani USA ani Rosja ani UE. Wielki kraj z 1,3 mld ludzi – kto inny jest lepiej predystynowany do roli swiatowego lidera? Wystarczy, że chinska wladza nie bedzie przeszkadzac energii Chinczykow w ich autorozwoju. Jest jeden blad w mysleniu o Chinach. To juz dawno nie jest panstwo komunistyczne. To jest klasyczne cesarstwo Chinskie, ktore trwa od 4 tys lat, a jako jeden organizm od 2 tys. lat. Zmienila sie nazwa wladcy. Nie jest nim cesarz tylko partia. Mao zostanie obok Konfucjusza, Lao Tsy czy Mencjusza kolejnym patronem chinskiej mysli. Nie bedziemy miec nigdy kontroli nad Chinami. Zapomnijmy o tym, że mozemy zrobic cokolwiek, by zapobiec dominacji Chin na świecie. Pytanie jak sobie z tym poradzić i ułożyć z nimi stosunki aby pozwolili nam być Europejczykami?
Nie mogę się zgodzić z Tobą. Z jednego powodu. USA, Rosja, czy inne znaczące państwa świata mogłyby powstrzymać ekspansję Chin, pod jednym warunkiem – jeśli wzięłyby w koszta cenę swoich własnych strat. Tzn. jeśli ich kapitalistyczne myślenie (nie okłamujmy się, każda firma, korporacja, człowiek, czy państwo jako ogół społeczeństwa i interesów jest nastawiony na zysk) nie będzie przedkładać się nad interesy ogółu. Pytanie brzmi… kto “wypowie wojnę Chinom” poświęcając swoje własne profity? Bo czy globalne embargo na Chińskie produkty nie byłoby rozwiązaniem sprawy? Problem w tym, że nikt nie odważy się tego zrobić – przynajmniej na dzień dzisiejszy – bo wszyscy z tego mają zysk. Byleby kiedyś nie było za późno.
Co do Twojego końcowego pytania – odpowiadanie na nie równa się przyzwoleniu na przyszłe bycie pod kuratelom Chin. A co za tym idzie uzależnienie od ich decyzji. Lepiej zacząć sobie zadawać pytanie, czy myśleć i rozwiązywać tego typu problemy teraz, czy martwić się tym gdy będzie po fakcie?
Jakby to amerykanie powiedzieli… “By any means necessary” (z translacji Jean Sartre-go).