INDEVELOPMENTbeta






Subskrybuj m1chu.eu – another devblog
 
  •  Marcin: Takie strony to jak to się mówi STATE OF THE ART… tu nie ma co komentować nawet…po prostu
  •  Michał: document.body.firstChild.appen dChild(p); chyba powinno być: document.body.firstChild.ap...
  •  michal: Witam Pilnie prosze Cie o kontakt mailowy w sprawie strony http://regexp.m1chu.eu/. Z gory dzieki za...
  •  Pawel: Witam Na stronie http://www.rozenek.com/polski, 198 opisalem podobny problem:...
  •  wwww: Geniusze IT w Warszawie http://capital24.tv/film/4c336 f2d7c878/geniusze_it_w_warszaw ie
  •  Kpc21: Na Operze 10.53 działa już w postaci docelowej, bez „-o-”.
  •  m1chu: Prawda, to nie są strony zbyt funkcjonalne. Dlatego większość z nich to portfolia/personalne...

Ankieta!

  • Jak oceniasz poziom artykułów? (dokładną opinię umieść w komentarzu)

    View Results

    Loading ... Loading ...




Czy taki właśnie jest Polski hacking?


Właśnie, jaki jest? Z jednej strony z Polski wyłaniają się jedni z najlepszych, jak nie najlepsi informatycy na świecie. Z drugiej strony szczególnie na naszej Polskiej scenie internetu dominuje wizerunek Polaków, małolatów, exploitciarzy wśród rodzimego „haksjorstwa”. Celowo zaznaczyłem to w cudzysłowiu, aby nie obrazić osób które są w tym naprawdę dobre, które swoim działaniem pomagają i przede wszystkim gdy wymaga tego sytuacja charakteryzują się skromnością. Powtórzę więc jeszcze raz. Jak wygląda sytuacja Polskiego hackingu? Nie istnieje? Jest tak głęboko ukryty, że słychać o nim naprawdę sporadycznie lub wręcz wcale? Czy może jego częścią, wierzchołkiem, podstawą są osoby pokroju administratorów tophack.pl?

Początkowo chciałem wogóle nie komentować sytuacji. Bo i po co? Ale narastający odzew ślepego poparcia, które jakby nie patrzeć w wielu przypadkach jest słuszne z lekka mnie degustował. Można popierać pewne aspekty, zachowania. Można nie lubić policji, ale nie przeobrażajmy tego wszystkiego w normatywny konformizm charakteryzujący 15sto latków którym internet i burza hormonów robi z mózgów papkę. Nie róbmy z tego zmetaforyzowanej sytuacji „kto nie pije, ten z policji”. Są oczywiście osoby które mają pełne prawo nie lubić tego, czy tamtego – ale nie okłamujmy się, opinia pozostałych to typowa reakcja pozwalająca przypodobać się innym.

Dlatego osobiście spróbuje jak najbardziej z boku i obiektywnie ocenić sytuację. Jako osoba postronna której odczucia do głównych bohaterów tej sytuacji redukują się do minimum. Właśnie, kim są bohaterowie?

Tak więc (ach wiem, nie rozpoczyna się zdania od takiej formy – co mi tam ;]) są nimi administratorzy strony tophack.pl. Mianowicie:

  • d3m0n,
  • Gregstar,
  • s@S@n (co do niego to szczerze nie pamiętam czy adminem był, czy nie? Przyznaję się, proszę nie bić ;])

Bohaterami sprawy stali się 21 Grudnia b.r. po tym jak w zorganizowanej akcji o godzinie 6 rano policja zawitała u wszystkich trzech w domach z nakazami przeszukania mieszkań wraz z zabezpieczeniem wszystkich niezbędnych dowodów. Screeny z nakazów macie tutaj i tutaj.

I w czym sęk tego wpisu? Przede wszystkim w fakcie zdziwienia się „poszkodowanych”. Jest kilka dziwnych aspektów, jak np.:

  • potraktowanie strony której zawartość merytoryczna edytowana była przez zewnętrznych użytkowników jako forum. Tak, to jest dziwne – powiedziałbym nawet, że jest to ewidentny błąd prokuratury, bo jakbym nie patrzał, jakiej definicji bym nie próbował zastosować – to forum, a strona internetowa typu tophack nie mają ze sobą zbytnio nic wspólnego,
  • fakt, że osoby te ponoć mają występować w formie świadków, a zostały potraktowane jak oskarżeni. Rozumiem, że można zbierać dowody – ale o szóstej nad ranem to się chyba domniemanym przestępcą planuje wizyty, a nie świadkom?

Nie mniej jednak, to koniec moich osobistych zdziwień. Powinienem napisać teraz: „walczmy! Nie dajmy rządowi wygrać! Postawmy się policji! Zbojkotujmy ‘Tygodnik Sanocki’ oraz Starostwo Powiatowe w Lesku za to, że wnieśli oskarżenie”. Nic z tych rzeczy. Przejdę za to do analizy, w pierwszeństwie tego oświadczenia d3m0na.

Otóż według pism wydanych przez prokuraturę strona tophack.pl była forum internetowym, co nie jest prawdą (definicja „forum internetowego” nie zgadza się z charakterem strony).

Jakby nie patrzeć faktycznie forum to to nie było.

Co więcej, wezwany na przesłuchanie nie jest jeden z administratorów, lecz jego ojciec, który ze sprawą nie ma nic wspólnego.

Więc zacytuje od razu wypowiedź d3m0na opublikowaną na CyberTerroryzmie:

„Domena tophack.pl zarejestrowana jest na mojego ojca, który będzie miał teraz sprawę w sądzie a nie wie nawet co znaczy tophack.”

Chyba sam sobie odpowiedział. Właściciel domeny jest zarazem właścicielem lub współwłaścicielem serwisu. Więc nie ma się tu co dziwić, że ojciec został wezwany na przesłuchanie. Po za tym – może aspektem jest wiek? Niby na wrzut-cie napisał on, że ma 18ście lat. Rocznikowo? Skończone? Czy może to tylko blef? Bo jeszcze na innym forum dotyczącym społeczności zajmującej się w pewnym sensie zabezpieczeniami można wyczytać, że otrzymał on kuratora (informacja niepotwierdzona, więc tylko domniemam). Za tego typu rzeczy można dostać kuratora chyba tylko jeśli się nie jest pełnoletnim? Tak więc?

Żeby było weselej, cała sprawa odbywa się w Rzeszowie do którego średnia odległość wszystkich administratorów to 400km.

Szkoła średnia. Zajęcia bodajże WOS-u. Prokuratura prowadzi postępowanie w miejscu domniemanego popełnienia przestępstwa, a nie tam, gdzie wygodniej oskarżonym. Jeśli żyjesz w Zakopanym, a ktoś wniesie oskarżenie o popełnieniu przestępstwa w Szczecinie to tam będzie odbywać się rozprawa, a nie w miejscu zamieszkania oskarżonego.

Czy na podstawie zrzutów ekranów, które można zobaczyć tylko (strona tophack.pl została zablokowana) w cache google (http://64.233.183.104/search?q=cache:tophack.pl/screen301.html), można przewrócić życie uczciwych obywateli do góry nogami.

Bardzo naciągana sentencja. Nie będę pisał dlaczego tak sądzę. Wystarczy poszukać na google-ach. Nie chcę nikomu szkodzić, bezpośrednio.

Warto jeszcze wspomnieć, że podczas przeszukania w domu d3m0na został również skonfiskowany bardzo ważny komputer rodziców, niezbędny do funkcjonowania ich firmy.

Zastanawia mnie jedynie fakt – że jednego dnia niektórzy afiszują się jacy to świetni w hackingu nie są obrażając przy tym innych, a dzień później zrzucają winę na wszystkich tylko nie na siebie. Rozumiem fakt, rodzinna firma na tym cierpi. Rozumiem błędy prokuratury i jeśli będzie można powinno się walczyć o zadośćuczynienie w kwestii tych błędów. Ale czy tylko w tych aspektach leży problem? Może rodzice najpierw powinni skupić się na tym co robił ich synek?

„Czy pani prokurator przemyślała swoje działania, czy miała prawo do zamknięcia serwisu tophack.pl, który był tylko portalem czysto informacyjnym oraz czy przeszukania i zabranie całego sprzętu były konieczne. Czy w taki sposób działania pani prokurator nie narażają budżetu naszego państwa na ponoszenie bezpodstawnych dużych kosztów i uniemożliwiają prowadzenie serwisu tophack oraz działalności gospodarczej członków rodzin poszkodowanych”

To może ja spytam inaczej: „Czy oskarżeni/świadkowie za każdym razem gdy dla zabawy popisywali się swoimi umiejętnościami dokładnie analizowali swoje czyny? Czy nie narażali oni potencjalnych właścicieli stron na straty? Czy nie uniemożliwiali działania danych stron, czy związanych z nimi działalności gospodarczych?” Fajne porównanie, co nie? I wybaczcie mi, że nawiązałem tu do trochę innych aspektów działalności trzech naszych bohaterów. Ale tak jak nie popieram działania prokuratury, tak w wielu przypadkach nie popieram działalności tychże Panów. A przynajmniej ich obnoszenia się z tym.

Czy nie ma ważniejszych spraw do rozwiązania w naszym kraju, a może mamy za dużo publicznych pieniędzy (ciekawe, ile kosztowała ta bezsensowna akcja?).

Pomyłka. Prokuratura zareagowała z powództwa cywilnego. Co mieli zrobić? Powiedzieć, że oni nie chcą i się tym nie zajmą. Narzekamy na podejście do Polskiego prawa, ale w tym wypadku co by to było? Jutro zgwałcona kobieta przyszła by wnieść sprawę, a oni powiedzieli by, że nie chcę się tego podjąć? Paranoja. Obstawiam, że gdyby nikt nie zgłosił tego – to do dzisiaj strona by stała.

Tyle na temat bezpośredniego komentarza. Jeśli ktoś chce dodatkowo zobaczyć o co chodziło w filozofii założonej przez nich strony – proszę archiwa z WebArchive.

Żebym nie wyszedł na skurczylisyna. Smutne jest takie potraktowanie ich przez policję, prokuraturę. Jacy nie są, czego nie robili – ulicznie „wjazdy” tego typu za coś takiego (właśnie za co? Bo nadal nie wiadomo dokładnie, z relacji wynika jedno, z poczynań drugie) jest co najmniej nie na miejscu. Przecież to nie mordercy. Pomimo, że nie lubię obłudy (którą wykazywali niektórzy z nich przynajmniej via internet) to w pewnym sensie mam nadzieje, że zakończy się to dla nich pozytywnie. Po co niszczyć ludziom w tym wieku życie wpisem w kartotece? Mógłbym napisać osobom które po części niszczyły bądź próbowały obrazić pracę lub pewne osoby, żeby nie dawały naruszać swoich praw osobistych. Mógłbym pisać jeszcze wiele… ale napiszę jedno, znajdźcie sobie dobrego prawnika. Tyle.

I na koniec podstawowe pytanie. Po raz kolejny. To jest Polski hacking? Który tak łatwo wpadł? Uświadomcie mnie – bo ja nigdy z szerszą grupą osób z tej „branży” nie miałem do czynienia. Dlatego z pokorą o to pytam…

PS: są to tylko moje własne przemyślenia. Pomyliłem się? Zwróćcie mi uwagę. Liczę na wymianę zdań ;]


13 komentarzy

  • gravatar
    1. dziki ()

    Witam! Mam mieszane uczucia po przeczytaniu tego artykułu… Wyrażam podobna opinię jeśli chodzi o to co robili.
    Hipotetycznie zakładam stronę pt. „Jak kraść samochody żeby nie wpaść” i każdy kto wejdzie na tę stronę zarówno będzie wiedział co zrobić, żeby ukraść autko i co zrobić żeby lepiej je zabezpieczyć. Owszem… w gronie bywalców tej strony znajdą się tacy co widzieli w filmach jak sie kradnie samochody (mają teraz czym przykozaczyć, co nie?) jak i złodzieje umniejszający swoje zdolności oraz zwykli ciekawscy. Do czego zmierzam? Do tego, że nawet jak zamkną jedną taką stronę inne dalej będą istnieć, będą działać ciszej lub w obawie o swoje dobra administratorzy zamkną je.
    Czym jest prawdziwy hacking? Heh… dobre pytanie. Dobry hacking to taki o którym nic nie usłyszymy. Ta cala sytuacja to „najazd na amatorów”, bez obrazy ;)
    Pozdrawiam!

  • gravatar
    2. hicat ()

    Do czynienia z prawdziwymi hakerami również nie miałem więc na ten temat nie będę się wypowiadał. Ale moje zdanie na temat w/w artykułu jest takie:
    Nigdy na tym forum nie byłem nawet nie znam tej stronki… no teraz znam ale tylko dlatego że zrobiła się kolejna „afera”. Więc nie mogę się wypowiedzieć na temat tego co tam było. Ale z różnych materiałów znalezionych w internecie wnioskuję że, na stronce znajdowały się informację na temat „podbojów” w/w forum. Więc pierwsze pytanie jakie mi się nasuwa to: „Jaki prawdziwy haker chwali się swoimi wyczynami ? ” A nawet jeśli to który z nich robi to na forum / stronce zarejestrowanej na niego / jego rodziców. Jak dla mnie to jest czysta głupota. Jednocześnie dobrze można było napisać maila do komendy policji i dać linki do „zhackowanych” stron. Przecież prędzej czy później ktoś z wymiaru sprawiedliwości wpadnie na to żeby w googlach wpisać „haking” na którymś tam miejscu pojawi się stronka pana X na której umieszcza on swoje „podboje” jako pierwsze pojawiają się zapewne stronki znajomych, pozniej jakiś blog kogoś kto go obraził na gg / ircu w mailu… itp. Jako kolejne pojawiają się strony lub małe portale. I mamy taką sytuację administrator pewnego portalu zgłasza na policje że miał włamanie. Policja trafia na stronę na której są „moje podboje”. Czy dużo im trzeba do sprawdzenia kto jest właścicielem stronki ? Nie wystarczy nakaz telefon gdzie trzeba dostają adres właściciela strony i kopię strony. Maja adres IP właściciela i osób pośrednich którzy też mają tam jakiś udział. Wystarczy się dowiedzieć czyje jest to IP i maja kolejne adresy zamieszkania. Czy policji więcej trzeba ? Nie. Dlaczego bo w 99% domów w polsce znajdą: nielegalne oprogramowanie, gry, muzykę filmy. Za samo to mogą posłać kogoś za kratki. I w tym momencie nie interesuje nikogo czy ktoś ma firmę czy nie i jakie tam są dane jest 1 nielegalna mp3 to jest dowód rzeczowy. I ich nie interesuję kto co zrobił tylko kto jest właścicielem tego.
    Wracając do twojego pytania m1chu : „To jest Polski hacking? Który tak łatwo wpadł?” – Moim zdaniem to nie jest Polski haking. Uważam że prawdziwy haker nie chwali się publicznie tym co zrobił. Gdzie się włamał on trzyma takie informacje dla siebie ewentualnie chwali się osobom które zna i którym ufa. O prawdziwym polskim hakingu można usłyszeć kiedy podawana jest w mediach taka informacja: „portal xxx padł ofiarą hakerów ….. sprawców nie znaleziono” to można nazwać hakingiem.

  • gravatar
    3. d3m0n ()

    Siemka!

    Zaczne moze od tego, że nie brali oni pod uwagę na kgoo była zarejestrowana domena, lecz na kogo wykupione są połączenia itnerenetowe z których administrowano „zasobami forum internetowego” Mądrze to opisałeś.. wkońcu jakaś bezstronna opinia. Jeśli chodzi o moje działanie w sieci to ok, nie jestem aniołem… ale skoro prokuratura nie potrafi mi nic udowodnic i nie oskrażyć to ich sprawa… nie mówie tutaj o swojej działalności w sieci, lecz o konkretnym problemie według której jest „hakerski team” tophack.pl

    Sam dobrze wiem na jakim poziomie jest polska scena, ale to nie ma nic do rzeczy. Prokuratura zablokowała legalny portal i wierzą że na naszych komputerach znajdą dowody na nas…. No niestesty na mnie nic nie znajdą! Nie chodzi mi też o to co było na tych komputerach, lecz to jaki był powód przeszukania mojego mieszkania…. Jeśli chodzi o nawiązanie do rodzin (że niech sie interesuja tym co ich dzieci robią). Moja mama jest ze mnie dumna… Zajmuje liczne wysokie miejsca w konkurach programistycznych oraz wygrywam wiele nagród… NIE POSTAWIONO NAM ZARZUTÓW, CHODZI NAM O SPOSÓB… POTRAKTOWALI NAS JAK PRZESTĘPCÓW, BO TAK IM SIE WYDAJE?

    Fajnie że opisałeś to bezstronnie

    Pozdrawiam
    d3m0n

  • gravatar
    4. m1chu ()

    Hicat co do tworzenia tego typu stron. Osobiście nie mam nic przeciwko. Fajna inicjatywa. Pod jednym warunkiem – jeśli jest to robione z pobudek uświadomienia twórców danych stron czy skryptów o popełnianych przez nich błędach, bądź co bądź w celu uświadomienia lub nauczania pewnych osób o pewnych sprawach. Jeśli ktoś tworzy coś takiego tylko po to, żeby się pochwalić to jestem przeciw. Jakoś tak cenię w ludziach skromność :] Nie mniej jednak obojętnie jakie pobudki by mną nie kierowały to na głównej strony zamieścił bym adnotację iż administracja serwisu jest tylko dostarczycielem oprogramowania do składowania odnośników do screenów z hacków (z dopiskiem wyjaśnienia pojęcia hacking). Wiem, że Panowie tam takie rzeczy mieli, przynajmniej coś w ten deseń.

    Wracając do tematu. Witam d3m0n, miło że zawitałeś w moje skromne progi. O ile Ty to Ty ;] Chyba nawet wiem przez kogo. Dobrze wiedzieć, że chodziło o osobę na którą zakupiono internet obsługiwany przez Ciebie. Coś w tym logiki jest. Bo też w jaki sposób mieliby oni wiedzieć, że administratorem jesteś Ty, a nie Twój ojciec?

    Rozumiem, że w Twoim tekście który zamieściłeś po zatrzymaniu chodzi Ci o konkretną sytuację, a nie o całokształt. Nie pisałem tych niektórych ironicznych epitetów bezpośrednio do Ciebie, mogę to przyznać. Chodziło o kogoś innego z tej trójki, kto osobiście nic mi nie zrobił nigdy, ale powiedzmy, że co nieco czytałem z tego co pisałem i trochę mnie to ujęło. I to był ten drobny element subiektywizmu w mojej opinii we wpisie.

    Żebyśmy się zrozumieli. Jeśli mam oceniać samą część prowadzenia tophack-a to:

    • zgadzam się, że nalot o szóstej rano tym bardziej, że niby uważają Was za świadków jest kompletnym nieporozumieniem,
    • zgadzam się w pewnym sensie, że zarekwirowanie całego komputera w tym wypadku jest także dziwną sprawą, mogli przecież zarekwirować tylko dysk twardy, przez co nie urządzili by tak Twoich rodziców,
    • co do sprawy administracji serwisem nie mam do końca opinii. Niby jako administrator odpowiadasz za treść danej witryny, ale jak odpowiadać za treści użytkowników które nie łamią Polskiego prawa? Tak mi się zdaje przynajmniej. Bo jak screen może łamać prawo? Screen tak jak wspomniałeś może zrobić każdy, każdy też może go podrobić. Inna sprawa jeśli byście np. wrzucali zrzuty baz danych, albo pliki (byście wrzucali – mówię o Was, jako o ogóle użytkowników). No nie do końca byłby to już hack sam w sobie, ale na pewno rozpowszechnianie tego typu rzeczy byłoby przestępstwem, a zezwalanie na to przez administrację mogłoby podchodzić pod współudział.

    Z większością się zgadzam jak widać, nie biorąc pod uwagę innych aspektów działalności Twojej, czy pozostałej dwójki.

    Co do mojego wpisu. Nie bierz go do siebie czasami. To moja opinia, którą chciałem wyrazić patrząc na całokształt. Miejcie, a szczególnie po tym co napisałeś w komentarzu – pozostała dwójka niech ma nadzieje, że pod uwagę będą brali tylko aspekt prowadzenia strony, a nie całokształt różnych „ekscesów” czy chociażby dodane screeny przez nich samych. Wiem wiem, to nie jest zbytni dowód, ale wiadomo jaka jest Polska prokuratura.

    Czemu tak w większości negatywnie zareagowałem? Przede wszystkim nie traktuj stwierdzenia „dzieciaków-exploitciarzy” jakoby było skierowane do Ciebie. To był ogólnik. Niestety większość osób która próbuje coś zhaczyć lub szczyci się tym, że coś haczy taka jest. Exploitcik, odpalić, nie działa, nowy exploitcik, działa, walnąć napis – polecieć na fora i pochwalić się. Zero filozofii, zero nauki, zero pomocy twórcą serwisu. Tacy… script-kiddies. Oczywiście są też osoby które same piszą, próbują pisać, tworzą, hackną gdy trzeba – jeśli jesteś jedną z nich, a napisałeś, że startujesz w konkursach i zajmujesz różne miejsca więc chyba jesteś – to chwała Ci za to. Nie mniej jednak większość to dzieci które zamiast zegarka na komunie dostały komputer i tylko potrafią psuć, żerować, a już o tym, żeby chociażby poinformować admina danego serwisu o lukach, czy błędach to nie pomyślą.

    Głupio by było za takie błahostki, prawdę mówiąc w tym wypadku nie z Waszej winy (bo to ktoś włamał się na serwisy których przedstawiciele wnieśli oskarżenie) dostać wpis w akta. Pal cześć tą grzywną. Bo obstawiam, że pewnie na tym by się skończyło, ale wpis dyskredytuje na wiele lat w naszym społeczeństwie.

    Mam nadzieje, że odpiszesz. Że inni też odpiszą i jeszcze podyskutujemy. Obiecuję, że to mój ostatni taki długi post.

    Pozdrawiam,
    m1chu

  • gravatar
    5. d3m0n ()

    Hehe myślałem że chodzi o mnie. Zgadzą się z Twoją wypowiedzią. Nie wiem co dodać, chyba tyle że kropniemy tylko za nielegalny soft, dlatego będe starał sie odwoływać i walczyć o odszkodowanie. Hmm jak nie policja to ksiądz… Nawet w świeta sie wyspać nie można ;]

    Pozdro
    d3m0n

    Część komentarza usunięta na prośbę autora – m1chu

  • gravatar
    6. dzi3ciol ()

    Dobra dobra, zebrałem się w sobie, żeby coś napisać…
    Zacznę od tego, że strony ani adminów nie znam, nie słyszałem wcześniej podobnie jak Hicat o stronie, nie znam, albo inaczej wydaje mi się że nie znam nikogo…

    Spróbuje Ci odpowiedzieć na pytanie, zadane w temacie, przynajmniej z mojego punktu widzenia…

    Kim jest Haker? ten przez duże „H”? Bez podziału na kolor kapelusza…
    To geniusz, który nie dość że cechuje sie ogromną wiedzą, w swojej dziedzinie, jest także ogromnie sprytny… to nie script kiddie, który poją wiedzę na temat obsługi już gotowych skryptów, jak to domniemam było w tym przypadku, ale bez problemu siądzie i napisze to co jest mu w danym przypadku potrzebne, i nie zaalarmuje przy tym całego świata, nie założy przy tym, portalu, bo wie, że nie ma przepisu, ani tutorialu, pt „jak zostać hackerem”, tak jak napisał Dziki, złodziejki nie nauczysz sie na forum, a prawdziwego maestro, w ten sposób nie poznasz, ani On się światu nie ujawni, bo nie pozwoli się złapać…. ale legendy, historie, i ludzie chcący być takim jak On krążą po sieci, szukając przepisu idealnego…

    M1chu znasz takie nazwiska, jak Rutkowska, czy Zalewski?! Znasz na 100%! tam po drugiej stronie ich odbicia szukaj polskiej sceny….

    „Wiesz ,że mogę przelać pieniądze z każdego konta na świecie na swoje, ale nie zrobię tego! Słyszysz?! Nie zrobię tego!” Kevin M. ;]

  • gravatar
    7. m1chu ()

    D3m0n obstawiam, że mnie nie znasz – więc nie dziwne, że mnie z kim pomyliłeś ;] Większość tego co napisałem w życiu nie wypłynęła do większej rzeszy ludzi ;] No może pomijając to zdebugowane i „poprawione” w ASM-ie, że tak się wyrażę. Ale nie o mnie jest ten temat.

  • gravatar
    8. hicat ()

    M1chu, co do stron hmm… ja tam jakoś wolę się dowiadywać o takich rzeczach wchodząc na zhackowany portal ew. czytając poranną gazetę czy temat na onecie ;). I tak samo jak ty również cenię w ludziach skromność. Chyba że strona działa na zasadzie: te portale zostały zhackowane ponieważ i opis gdzie jest problem żeby inni admini mogli się przed czymś takim zabezpieczyć. :)

    Co do „najazdu” policji na domy administratorów tophack.pl muszę się zgodzić ze to przegięcie. Wparowanie do domu kogoś nie wiedząc nawet czy ktoś coś zrobił czy nie i nie mając wystarczających dowodów… na takiej samej zasadzie jak wpadają w filmach amerykańscy przedstawiciele służb specjalnych… no cóż nie tylko dzieci neo ale także i polska policja naoglądała się za dużej ilości filmów akcji. Polecam przerzucić się na jakieś komedie romantyczne bo niedługo będą wysyłać GROM do domów ludzi którzy nie zapłacili podatku, mandatu za parkowanie w niedozwolonym miejscu etc.

    Dzi3cioł jak to nie ma przepisu „jak zostać hakerem” przecież teraz wchodząc na co 2 stronkę miga baner „kurs hakingu bez cenzury” w którym 80% czasu filmiku instruktażowego to kompilacja programu zgranego z ich płyty szkoleniowej. Oczywiście wszystko można ściągnać z sieci nie trzeba ich płyty instruktażowej ;). Ktoś mi zaraz powie że chciałem zostać hakerem i dlatego wiem co tam jest… nie po prostu moja ciekawość zmusiła mnie do tego żeby zobaczyć ten hit wśród dzieci neo. Szkoda że nie pokazali tam jak łamać / dostać hasła do kont w „Tibii” bo na pewno sprzedaż tego ich kursu wzrosła by o 1000% ;).

    D3m0n wracając do Ciebie… Jak znam polską policję to będą chcieli was „udupić” za rzeczy których nie zrobiliście tylko dlatego że nie potrafią znaleźć osoby odpowiedzialnej za jakiś tam „wyczyn”. Jakimś cudem dostali się do was i dlatego zrobią z was kozłów ofiarnych. Albo „mega super” przestępców internetowych. Tzn tak przypuszczam ew. wszystko robione jest pod publikę żeby pokazać ze polska policja łapie także „hakerów” moim zdaniem niech oni sie zajmą łapaniem wszystkich tych co robią przekręty w polskim rządzie i tych których naprawdę można o coś posądzić.

    M1chu chyba robiąc to co robisz nie chodzi Ci o to żeby słyszał o tobie cały świat tylko dla własnej satysfakcji ? :P

  • gravatar
    9. m1chu ()

    Dzi3cioł znam i jednego i drugą. I zgadzam się w tym aspekcie z Tobą.

    Hicat wszystko czego się uczę, uczę się dla siebie. Wszystko co robię, robię dla własnej satysfakcji i pomocy innym. Nie mniej jednak każdego chyba motywuje może nie same chwalenie jego pracy, ale chociażby zainteresowanie nią. Używanie, korzystanie z niej. Od przykład… nasza wymiana komentarzy. Dla mnie jest miła, bo świadczy o tym, że jakiś aspekt tego co zrobiłem, napisałem, oceniłem spotkał się z zainteresowaniem i motywuje mnie to do dalszej pracy.

    Kwestię finansowe pozostawię bez komentarza. Bo niestety żyjemy w kapitalistycznym świecie.

  • gravatar
    10. hicat ()

    Artykuł który znalazłem w jednej z regionalnych gazet może on coś doda do tematu :)

    Hakerzy mają zakaz logowania
    Informacje o śmierci znanej aktorki i uwagi pod adresem administratorów zamieszczali na stronach internetowych banków, firm i urzędów dwaj hakerzy. Ich działalność ukrócili podkarpaccy policjanci.

    Wszystko zaczęło się od włamań na witryny „Tygodnika Sanockiego” oraz starostw powiatowych w Lesku i Łańcucie. Pojawiały się na nich teksty: „Włamałem się panie administratorze. Jest pan kiepski”. Na stronie jednej z ogólnopolskich organizacji narodowych hakerzy zamieścili zdjęcie uprawiającej seks pary homoseksualistów i faszystowskie emblematy. Podali też, że aktorka Joanna Liszowska zmarła na zawał serca, a policja podejrzewa, że popełniono morderstwo.

    Zainteresowali się nimi funkcjonariusze z KWP w Rzeszowie. Dotarli do 20-letniego mieszkańca Mysłowic i 23-letniego mieszkańca Bełchatowa.
    - Ich pasją było włamywanie się na jak największa liczbę stron – mówi Paweł Międlar z KWP w Rzeszowie.

    Obu grozi do 3 lat więzienia. Mają dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i logowania się w sieci.

    Artykuł pochodzi z „GAZETA CODZIENNA NOWINY” z dnia 28 grudnia 2007
    Jeśli chodzi w tym artykule o ekipę z tophack.pl to jak zwykle prasa zrobiła z nich wrogów publicznych. I narodowych przestępców. Może ktoś chce się wypowiedzieć na ten temat ? :)

  • gravatar
    11. MrC ()

    a mozesz przytoczyc cytaty?

  • gravatar
    12. m1chu ()

    Cytatów mi się wypisywać nie chce i też nie wczytywałem się zbytnio w odnośniki w następującym linku, ale tutaj nowe informacje, po części światło na sprawę.

  • gravatar
    13. dziki ()

    Tak jest zawsze… Zamiast wyciągnąć wnioski z tego, że ktoś się „włamał” a raczej wszedł na teren prywatny świadczy o tym, że lepiej pojmać przestępcę zamiast wykorzystać go przy łataniu „dziurawego płotu”…

Dodaj własny komentarz

Możesz użyć następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>